Mnóż radość i dziel smutki. Opowieść o UTW Diecezji Rzeszowskiej – Maria Kalita

Gdyby nigdy nic się nie kończyło,

nie mogłoby się zacząć nic nowego

Joseph Finder

 

Moja przygoda z UTW Diecezji Rzeszowskiej rozpoczęła się cztery lata temu, a więc w chwili jego powstania. Jak tylko sięgam pamięcią – zawsze interesowałam się sprawami religii, wiary i wszystkim, co się z tym łączy. Chciałam wiedzieć więcej. Moje życie tak się układało, że dotąd nie było na to możliwości: praca zawodowa, dokształcanie, praca społeczna, rodzina. Podobno nie starzeje się ten, kto nie ma czasu (Beniamin Franklin). Może nie starzejemy się, ale starość i tak przychodzi. Ważne (mówiąc za Dostojewskim), aby klucze do jej bram były w naszych rękach. Powołanie Diecezjalnego UTW to dla mnie strzał w dziesiątkę, to jest to, czego szukałam.

Podstawową formą działalności edukacyjnej na naszym UTW są wykłady z dziedziny filozofii, teologii, nauk społecznych i historii i historii kościoła. Dla mnie jako humanistki bardzo ważne są wykłady z dziedziny sztuki i literatury Podejmowane są również problemy współczesności. Wykładowcami są nauczyciele akademiccy i zaproszeni goście – specjaliści z różnych dziedzin wiedzy.

 

Uniwersytet oferuje swoim słuchaczom szeroki i ciągle wzbogacany program:

  • bogaty program medyczny realizowany przy współpracy z Centrum Medycznym „MEDYK” w Rzeszowie (wykłady, ćwiczenia, rehabilitacja),
  • realizowane w ramach programu turystycznego wycieczki, wyjazdy rehabilitacyjne oraz zwiedzanie z przewodnikiem Rzeszowa i okolic,
  • wycieczki zagraniczne do Ziemi Świętej, Grecja, Gruzja,
  • wyjścia na imprezy kulturalne: do kina, teatru, na koncerty
  • lektoraty języków obcych głównie angielskiego (wcześniej była również nauka języka hebrajskiego),
  • kursy komputerowe,
  • kursy rękodzieła,
  • możliwość uczestniczenia w warsztatach artystycznych i wyjazdach w plener.

 

Wycieczka do Przemyśla

 

Do wstąpienia do UTW Diecezji Rzeszowskiej najbardziej przekonała mnie tutejsza atmosfera – trochę inna niż gdzie indziej, bardzo mi bliska. Pracuję w wielu organizacjach społecznych ale tutaj czuję się najbardziej „u siebie”. Bardzo cenię sobie program o charakterze religijnym i mój aktywny w nim udział. Wspólne msze święte, dni skupienia, pielgrzymki, konferencje biblijne itp. Na uwagę zasługuje współpraca z kołem biblijnym przy Bazylice Ojców Bernardynów w Rzeszowie oraz Katolickim Stowarzyszeniem Niepełnosprawnych. Wszystkich łączy jeden duch, podobne myślenie i podobna hierarchia wartości. Tak powstaje grono przyjaciół, a takim właśnie jesteśmy.

 

Utrzymanie zainteresowania seniorów studiami na UTW wymaga stale poszerzanej oferty o nowe propozycje, tak aby przyciągała także nowych słuchaczy. Tu należą się piękny ukłon i podziękowanie w stronę Rektora ks. dr. Marka Dzika, który dba o atrakcyjność oferty programowej, służy swoją wiedzą i zaangażowaniem, czym pobudza także nas do działania. Szczególnego ciepła całej atmosferze dodaje częsta obecność wśród nas ks. bpa Jana Wątroby, który swoim ojcowskim wsparciem dodaje sił temu najmłodszemu w Rzeszowie Uniwersytetowi Trzeciego Wieku.

 

Kochani seniorzy, jeśli nie wiecie co zrobić z wolnym czasem, przyjdźcie do nas, bo jak mówi Paulo Coelho „to możliwość spełnienia marzeń sprawia, że życie jest tak fascynujące”.

 

Maria Kalita