• 22 czerwca 2024 19:09

Dlaczego w okresie jesienno-zimowym częściej tyjemy?

Otyłość to choroba cywilizacyjna, która rozprzestrzenia się w zatrważającym tempie. Do tego wiele ludzi ma nadprogramowe kilogramy. Szacuje się, że nawet 1 mld ludzi na świecie ma nadwagę. Co ciekawe, wielu z nas tyje „sezonowo”, w okresie jesienno-zimowym. Czym może być to spowodowane i czy można ustrzec się przed tym niepożądanym efektem?

Dlaczego tyjemy?

Tycie jest zjawiskiem polegającym na zwiększeniu poziomu tkanki tłuszczowej. Odbija się to zwykle negatywnie na sylwetce i skutkuje zwiększeniem masy ciała. Waga wskazuje coraz więcej kilogramów, zwiększają się obwody – zwłaszcza w pasie czy biodrach. Jest to wynikiem działania specjalistycznych komórek – adipocytów, które tworzą tkankę tłuszczową. Są zdolne do magazynowania tłuszczu w postaci trójglicerydów.

Nabieranie nadprogramowych kilogramów jest wynikiem spożywania większej ilości kalorii, niż jesteśmy w stanie zużyć. Dochodzi do tego zwłaszcza jesienią czy zimą, gdy mniej czasu poświęcamy na aktywność fizyczną na świeżym powietrzu.

Jesień i zima kontra tycie – czy istnieje związek pomiędzy nimi?

Wydawać by się mogło, że można tyć bez względu na pogodę, ale praktyka pokazuje, że właśnie jesienią i zimą szybciej nabieramy nadprogramowych kilogramów. Z czego to wynika? Badania[1] pokazują, że istnieje związek pomiędzy większą ilością światła w ciągu dnia, a utratą masy ciała. Im mniej światła słonecznego, tym szybciej tyjemy.

Nie bez znaczenia pozostaje to, że jesienią i zimą dni są krótsze od nocy, dlatego czas, który możemy potencjalnie spędzać na dworze, kurczy się. Do tego dochodzi nienajlepsza pogoda – opady deszczu czy śniegu, niskie temperatury czy wiatr skutecznie zniechęcają nas do bycia aktywnym na świeżym powietrzu, a pozostawanie w domu, na kanapie czy fotelu bez ruchu sprzyja odkładaniu się tłuszczu.

Krótki dzień i mniej sposobności do aktywności na dworze to wybrane z głównych przyczyn tycia jesienią i zimą. Chętniej przesiadamy się z roweru czy rolek do samochodu czy jeździmy do pracy i szkoły komunikacją miejską. Zamiast popołudniami spacerować, wolimy siąść przed telewizorem i obejrzeć kolejny sezon ulubionego serialu, a w międzyczasie sięgamy po niezdrowe przekąski. Dogrzewamy organizm gorącymi napojami, m.in. słodzoną herbatą z miodem czy kakao. Wszystko to sprawia, że wiosną waga wskazuje więcej kilogramów niż z końcem lata.

Podjadanie w długie jesienno-zimowe wieczory

Kolejnym czynnikiem przyczyniającym się do większej skali tycia jesienią i zimą jest nieprawidłowa dieta i skłonność do podjadania w godzinach wieczornych, czy nawet w nocy. Późne jedzenie i brak ruchu to czynniki, które sprzyjają nabieraniu wagi. W takiej sytuacji mamy zmniejszony wydatek energii spoczynkowej, zmniejszone utlenianie się węglowodanów na czczo i zmniejszoną tolerancję glukozy.

Spożywanie posiłków zawierających zbyt dużą liczbę kalorii względem zapotrzebowania kalorycznego, podjadanie słodyczy i słonych przekąsek przy oglądaniu seriali i filmów wieczorami – to jedne z czynników powodujących, że możemy tyć.  Aby temu zapobiegać, powinniśmy jeść regularne posiłki, najlepiej w takich samych porach dnia. Możemy przygotować dla siebie plan posiłków, z uwzględnieniem większej podaży kalorii w godzinach porannych, w czym pomóc może nam kalkulator kalorii ze strony: https://enel.pl/enelzdrowie/kalkulatory/kalkulator-kalorii . Za to w godzinach wieczornych powinniśmy jeść jedynie takie produkty, które są łatwo strawne i nie odkładają się w postaci tłuszczu w organizmie. Mogą to być np. świeże warzywa, w dowolnej postaci, tj. jako sok, na surowo, blanszowane czy pieczone.