Nieznajomy z Anglii, chory na raka, chce przekazać ci pieniądze? Uważaj – to bardzo popularna metoda wyłudzania danych i pieniędzy. Stowarzyszenie MANKO – Głos Seniora od blisko dziesięciu lat, w ramach kampanii Bezpieczny Senior. Stop manipulacji – nie daj się oszukać, ostrzega przed zagrożeniami, jakie czyhają na osoby starsze w Internecie i przestrzeni informacyjnej. Dziś po raz kolejny podnosimy alarm.
W ostatnim czasie do wielu osób w Polsce – w tym także seniorów – trafiają wiadomości e-mail od rzekomych darczyńców z zagranicy. Jedna z nich, przeanalizowana ostatnio w ramach kampanii Stop manipulacji – nie daj się oszukać, pochodziła od osoby podającej się za Barry’ego Michaela Kaye’a – obywatela Wielkiej Brytanii, chorego na nieuleczalnego raka, który chce przekazać pieniądze „potrzebującym i osobom starszym”.
W rzeczywistości jest to klasyczny przykład próby oszustwa metodą na darczyńcę.
Jak wygląda taka wiadomość e-mail?
Oto najważniejsze cechy podejrzanej wiadomości:
- Nadawca przedstawia wzruszającą historię – na przykład, że choruje na raka i nie ma już czasu, dlatego chce rozdysponować swój majątek.
- Twierdzi, że wcześniej prowadził firmę lub był osobą wpływową – w tym przypadku w mailu mowa o szpitalu „Affordable Healthcare LTD”.
- Pisze poprawną, choć dość nienaturalną polszczyzną – to często efekt automatycznego tłumaczenia z języka angielskiego.
- Zachęca do kontaktu za pośrednictwem prywatnego adresu e-mail.
Wszystko wygląda uprzejmie i wiarygodnie… Ale właśnie na tym polega manipulacja.
Czego tak naprawdę chcą oszuści?
W pierwszej wiadomości e-mail nie proszą jeszcze o pieniądze, ale zależy im na tym, byś odpisał. Gdy się odezwiesz, poproszą cię o podanie danych osobowych – w tym adresu, numeru telefonu, daty urodzenia, a czasem nawet danych z dowodu osobistego. Będą próbować wyłudzić pieniądze, na przykład na „opłaty notarialne” czy „koszty przelewu darowizny”. Mogą zainfekować twój komputer złośliwym oprogramowaniem (jeśli otworzysz załącznik lub klikniesz w link). Mogą też próbować przejąć dostęp do twojego konta bankowego.
W rzeczywistości nie ma żadnej darowizny, żadnego Barry’ego Kaye’a – to oszust liczący na łatwowierność i dobre serce ofiary.
Nie daj się nabrać – podobnie jak w przypadku „zakochanego żołnierza z Internetu”
Takie historie przypominają inną, równie niebezpieczną metodę manipulacji, opisaną przez nas w artykule „Amerykański żołnierz mówi: kocham cię” z 74. numeru „Głosu Seniora”.
Także tam oszust podaje się za osobę godną zaufania – żołnierza stacjonującego za granicą, który zakochuje się w ofierze przez Internet, by następnie wyłudzić od niej pieniądze.
Artykuł można przeczytać na stronie 31 pod adresem:
https://glosseniora.pl/wp-content/uploads/OGS_74_INT.pdf
Jak się chronić?
- Nie odpisuj na takie wiadomości e-mail – nawet jeśli wzbudzają emocje.
- Nie podawaj swoich danych – zwłaszcza numeru PESEL, danych z dowodu osobistego czy numeru konta bankowego.
- Nie klikaj w linki ani załączniki – mogą zawierać wirusy.
- Zgłoś wiadomość – najlepiej najbliższemu członkowi rodziny, opiekunowi cyfrowemu lub bezpośrednio do CERT Polska (Zespołu Reagowania na Incydenty Bezpieczeństwa Komputerowego – www.cert.pl).