KRAKÓW ODCINA MNIE OD WNUCZKI
Strefa Czystego Transportu miała być narzędziem ochrony zdrowia. W Krakowie stała się mechanizmem wykluczenia społecznego, który najmocniej uderza w seniorów. Nie dlatego, że są „antyekologiczni”, ale dlatego, że nie są wystarczająco bogaci, młodzi i cyfrowi. To nie jest przypadek. To efekt decyzji politycznych.
Pani Iza ma córkę i wnuczkę w Krakowie. Chciałaby odwiedzać je regularnie, ale jeździ starym samochodem. Wjazd do miasta “starym samochodem” kosztuje 5 zł dziennie, parking 6 zł za godzinę. Zatem kilka godzin u wnuczki w sobotę to 50–60 zł zł, przy jeździe raz w tygodniu – 200–240 zł miesięcznie, dwa razy – 400–480 zł. Przy emeryturze 2000 zł oznacza, że około 25% jej emerytury idzie na haracz dla Miasta aby móc wjechać i zaparkować pod domem wnuczki. Dla niej to nie ekologia czy polityka tylko nieludzki wyzysk i niszczenie kontaktów rodzinnych! To frustracja, niesprawiedliwość, poczucie poniżenia, co realnie wpływa na jej zdrowie psychiczne, poczucie samotności i bezradności.
Kto podjął decyzję?
Strefy Czystego Transportu działają w Warszawie od lipca 2024, a od 1 stycznia 2026 także w Krakowie; podobne rozwiązania analizują Wrocław, Łódź, Poznań i Katowice. Uchwała, zaproponowana przez Prezydenta Miasta Krakowa, przeszła większością głosów (24 za, 12 przeciw, 6 wstrzymało się) – poparły ją KO i Lewica, przeciw PiS, radni Kraków dla Mieszkańców w większości wstrzymali się. Strefa nie przewiduje ulg dla seniorów, utrudniając im korzystanie z miasta.
W reakcji na wprowadzenie SCT 10–12 stycznia 2026 roku przed siedzibą Zarządu Dróg Miasta Krakowa przy ul. Centralnej protestowało ok. 1000 osób; kolejne demonstracje i skargi do sądu są zapowiadane. Protesty organizują ruchy społeczne „Nie oddamy miasta”, Fundacja Wolność i Własność oraz komitet „Kraków dla Kierowców”, które jednocześnie zbierają podpisy pod obywatelskimi projektami zmiany lub uchylenia strefy.
Choć celem SCT jest ochrona środowiska, wjazd i parkowanie są płatne, co rodzi pytanie: czy polityka ekologiczna powinna oznaczać dodatkowe opłaty i wykluczenie seniorów. Miasto, które utrudnia kontakty rodzinne i zmusza starszych do siedzenia w domach, nie buduje wspólnoty, tylko miasto dla wybranych. Polityka klimatyczna musi być ludzka – czyste powietrze nie zastąpi kontaktu z rodziną. Kluby KO i Lewicy, dlaczego poparliście uchwałę, która tak dotkliwie uderza w seniorów i osoby o niższych dochodach?
SCT doprowadziła do referendum
Wprowadzenie Strefy Czystego Transportu wywołało w Krakowie silne niezadowolenie części mieszkańców i stało się jedną z głównych przyczyn inicjatywy referendalnej o odwołanie prezydenta Aleksandra Miszalskiego. Komitet został zarejestrowany 27 stycznia 2026 r. i ma 60 dni na zebranie wymaganych podpisów — termin upływa więc 28 marca 2026 r. Formalnie potrzebne jest co najmniej 60 tys. podpisów (10% uprawnionych do głosowania), jednak organizatorzy deklarują, że chcą zgromadzić około 100 tys., by mieć bezpieczną rezerwę po weryfikacji. Po trzech tygodniach informują już o ponad 54 tys. podpisów.
Po sprawdzeniu podpisów przez komisarza wyborczego referendum zostanie ogłoszone, a jego wynik będzie wiążący przy frekwencji wynoszącej co najmniej 3/5 liczby wyborców z ostatnich wyborów samorządowych, czyli ok. 360 tys. osób. Sprawa Krakowa staje się więc sygnałem ostrzegawczym dla innych polskich miast planujących podobne rozwiązania – polityka klimatyczna, jeśli ma być akceptowana społecznie, nie może prowadzić do wykluczenia mieszkańców. Wokół tematu pojawiły się także inicjatywy oddolne – powstał nawet rap komentujący wprowadzenie SCT, który można obejrzeć na Facebooku.
Tekst ukazał się także na portalu Onet. Link dostępny jest tutaj.
