• 12 lutego 2026 17:46

Dzień Babci i Dzień Dziadka to wielkie święta

sty 22, 2026

Takie święta zdarzają się tylko raz w roku. Są różne święta w kalendarzu, ale właśnie te, są świętami najbardziej lubianym przez dzieci.
    W taki dzień Filip i Julka, ubrani odświętnie, już od rana przygotowani byli do wyjścia z domu.
    Babcia z dziadkiem mieszkali spory kawałek drogi od nich, więc musieli przejść kilka ulic, żeby do nich dotrzeć.
Po śniadaniu, zabrawszy prezenty przygotowane przez rodziców, oraz kwiaty,     udali się w drogę.
    Filip jako starszy trzymał Julkę za rękę i szedł z prawej strony, żeby być bliżej jezdni niż siostra. Czuł się bowiem odpowiedzialnym młodym człowiekiem, a mając już 11 lat, mógł poruszać się po mieście bez rodziców, sam będąc opiekunem młodszej siostry.
Mijali sklepy, przystanki tramwajowe, autobusy i szeregi samochodów stojących na parkingach. Wszystko to było bardzo ciekawe, lecz spieszyli się, gdyż nie mogli się doczekać spotkania z dziadkami.
Dzień był dość mroźny, gdyż styczeń tego roku był śnieżny i mróz trzymał zarówno w nocy, jak i w dzień.
Wreszcie dotarli do mieszkania dziadków i zadzwonili do drzwi.
W drzwiach po chwili stanął dziadek i uśmiechnął się radośnie na widok wnucząt:
 – Filipek, Julcia, witajcie…
– Dzień dobry dziadziu – powiedział Filip.
– Wchodźcie, wchodźcie, pewnie zmarzliście – zmartwił się dziadek.
– Jest mroźno, ale szliśmy szybko, a mama ubrała nas ciepło – stwierdziła rezolutnie Julka.
– Babcia zaraz zrobi wam gorącej herbaty z sokiem malinowym – rzekł dziadek i wpuścił ich w głąb mieszkania.
    Babcia już czekała przy zastawionym ciastkami i innymi smakołykami stole, stojącym na środku pokoju.
    Mieszkanie dziadków było umeblowane trochę staroświecko w pojęciu dzieci, lecz dziadkowie mieli sentyment do tych wszystkich mebli, starych zdjęć i bibelotów stojących na półkach.
    Dzieci zawsze z ciekawością spoglądały na te wszystkie cuda, które mogły oglądać tu lub w Internecie, ale dotknięcie tych wszystkich wspaniałych przedmiotów i posłuchanie o ich historii, to było dla nich zawsze niezapomniane przeżycie.
Babcia już spieszyła z kuchni z parującą herbatą na tacy.
    – Siadajcie, siadajcie kochani – uśmiechała się radośnie.
– Babciu i dziadku – powiedział Filip – W dniu Waszego święta, życzymy wam     dużo zdrowia i pomyślności, oraz żebyście jak najdłużej zostali z nami, gdyż bardzo was kochamy. Julka kiwała tylko z przejęciem główką, gdyż była jeszcze za mała, żeby tak pięknie przemawiać, jak Filipek. Ściskała tylko mocno kwiatki dla dziadków i pięknie dygnęła, wręczając bukiecik i laurkę, którą sama wymalowała na tę okazję.
    – Dziękujemy wam bardzo, kochane wnuczki – uśmiechnęła się uradowana babcia, a dziadek przetarł szybko okulary, które tak jakoś dziwnie zaparowały mu ze wzruszenia…
    – Cóż tam u was nowego – spytała babcia – Jak w szkole Filipku?
    – Dziękuję babciu – odrzekł chłopiec – wszystko w najlepszym porządku.
    – A ty, Juleczko – spytał dziadek – poznałaś nowe koleżanki w przedszkolu?
    – Tak dziadku, czuję się tam bardzo dobrze…
    – No, to siadajcie do stołu – rzekła babcia, nakładając dzieciom na talerzyki ciasto. Rozmowa przebiegała w rodzinnej atmosferze i nic nie zakłócało uroczystości.
W pewnej chwili babcia poderwała się z krzesła.
– Och, zapomniałabym o ważnej rzeczy. Jakąś godzinę temu zadzwonił wasz kuzyn Maciek, że potrzebne mu są natychmiast pieniądze, gdyż spowodował wypadek i musi zapłacić dwadzieścia tysięcy, bo inaczej zabiorą mu prawo jazdy.
    – Tak, tak – westchnął dziadek – Biedny Maciuś, musimy mu pomóc.
    – Ależ babciu, dziadku – przestraszył się Filip – Opowiedzcie nam, jak to się stało?
    – No Filipku – zaczęła babcia – zadzwonił do nas Maciuś, że spowodował wypadek i potrzebne są mu pieniądze, a rodzice nie mają takiej kwoty. Muszę iść szybko do banku, żeby wypłacić odpowiednią sumę.
    – Czy babcia poznała Macka po głosie? – spytał Filip.  

– W pierwszej chwili nie poznałam i nawet spytałam, dlaczego ma taki zmieniony głos – rzekła babcia – ale Maciuś powiedział, że jest przeziębiony i ma chrypkę.

    – Babciu – przestraszył się chłopiec – w żadnym wypadku tego nie rób. To może być oszustwo.

    – Ale jak to oszustwo – zdziwiła się babcia – dlaczego Maciuś miałby nas oszukiwać?

    – To najprawdopodobniej wcale nie był Maciek – rzekł wystraszony Filip .

To oszuści, którzy podszywając się pod Maćka, chcą wyłudzić od was pieniądze.

    – E, Filipku, co ty mówisz – zdziwił się dziadek – Jacy oszuści, przecież Maciuś mówił do nas tak ładnie, babciu i dziadku. I tak nas przekonywał i taki był zmartwiony. Jak tu wnuczkowi nie pomóc? Przecież to tak jak wy, nasz wnuczek, tylko starszy.

    – Pewnie babcia i dziadek nie słyszeli o tak zwanym oszustwie „na wnuczka” – rzekł rezolutnie Filip. Już wyjaśniam. Całe szczęście, że przyszliśmy dzisiaj do was. Inaczej stracilibyście oszczędności całego życia…

Oszuści dzwonią do starszych ludzi i wykorzystując ich łatwowierność, wyłudzają od nich pieniądze. Tu trzeba działać szybko i powiadomić policję.

    – Ale jaką policję, po co policję? – oponował dziadek.

    – Bo to są oszuści dziadku i chcą was okraść z oszczędności.

  – No, może rzeczywiście – zmartwił się dziadek – coś mi się to wszystko nie podobało, ale nie pomyślałem o tym, że to może być oszustwo.

    – Przynieście tu laptopa, którego dostaliście na święta od naszych rodziców – rzekł Filip – zaraz wszystko wam pokażę.

    Dziadek poszedł do drugiego pokoju po komputer, a kiedy go przyniósł, Filip odszukał odpowiednią stronę w Internecie, i pokazał dziadkom, na czym polega oszustwo „na wnuczka”.

Dziadkowie byli zdumieni i zaskoczeni.

    – Nigdy bym nie pomyślała, że coś takiego można zrobić starszym ludziom – westchnęła babcia. Jak to dobrze, że ostrzegliście nas przed tymi wstrętnymi oszustami.

    – Pokażę wam jeszcze inne zagrożenia i nauczę was posługiwać się tym laptopem – rzekł Filip.

    – To bardzo potrzebne narzędzie, które pozwala uniknąć takich zdarzeń w przyszłości.

    – Ale czy my damy sobie radę z tą maszyną – zmartwił się dziadek – Może to już nie na nasze głowy…

    – Nie, nie, dziadku – odrzekł chłopiec – To nie jest takie trudne, jakby się mogło wydawać. Wszystko wam pokażę i wszystkiego nauczę.

    – Jak to dobrze mieć takiego mądrego wnuka – rzekła babcia – Wasi rodzice nie mają dla nas tyle czasu…

    – Och babciu – zarumienił się chłopiec – kochamy was i taka nauka, to dla nas przyjemność.

    Pamiętajcie, żeby przy korzystaniu z Internetu, nie klikać w żadne podejrzane linki i nie otwierać nieznanych załączników do wiadomości. Nie podawać haseł do kont bankowych i kart kredytowych. Ani bank, ani policja, nigdy nie zażądają od was takich informacji. To mogą być tylko oszuści.

   – Dalibyśmy się oszukać – babcia złapała się za głowę. I pomyśleć, że już chciałam iść do banku i zostawić te pieniądze w pewnym wskazanym przez tego człowieka miejscu.

    – Na szczęście wszystko skończyło się dobrze – odetchnął z ulgą dziadek. Macie u nas nie tylko duże lody, ale i wyjazd na wspaniałe wakacje nad morzem.

Filip zadzwonił na policję i zgłosił udaremnioną próbę oszukania swoich dziadków, a policjanci pochwalili jego rezolutność i zajęli się tą sprawą.

I wszystko skończyło się szczęśliwie, dzięki mądrym wnukom a dziadkowie zdobyli nowe doświadczenie, by w przyszłości być bardzo ostrożnymi i przekazywać innym swoim znajomym ostrzeżenia przed oszustami.

Dzieci zostały u dziadków jeszcze jakiś czas, rozmawiając o różnych ważnych sprawach rodzinnych.

 – Mam nadzieję, babciu i dziadku, że zaszczepiliście się przeciwko temu paskudnemu wirusowi COVID-19? – spytał Filip.

    – Ależ oczywiście wnusiu – zabrał głos dziadek – Ja i babcia przyjęliśmy zarówno dwie dawki podstawowe, jak i dawkę przypominającą.

   – To świetnie – ucieszył się chłopiec – Nasi rodzice, ale również my, zaszczepiliśmy się przeciwko temu wirusowi. Wprawdzie pandemii już nie ma, ale zawsze myjemy dokładnie ręce i przestrzegamy wszystkich zasad higieny.

    – Wasi rodzice to bardzo mądrzy ludzie – rzekła poważnie babcia – Waszego tatę wychowaliśmy na odpowiedzialnego człowieka, a i wasza mama jest równie mądrą kobietą.

I na takich przyjaznych rozmowach, upłynął im czas.

Po południu rodzice odebrali dzieci od dziadków i po złożeniu im życzeń, cała rodzinka udała się do domu.

I ja, z okazji Dnia Babci i Dziadka, życzę Wam kochani seniorzy, dużo zdrowia i pomyślności w życiu osobistym, oraz pociechy z wnuków, a także ostrożności i przemyślanych działań na co dzień.

Autor Jerzy Zbigniew Grzeszczuk

Przejdź do treści