Wielkanoc w sanatorium

Niekiedy się zastanawiałem, zresztą na pewno nie tylko ja, jak wyglądają święta bez rodziny, poza domem, na przykład w sanatorium. I właśnie akurat przyszło mi tego doświadczyć, wiec podzielę się swymi  przeżyciami.

Do sanatorium w Inowrocławiu przybyliśmy 1 kwietnia około godz. 10.00. Przy recepcji tłok, akurat trafiliśmy na wymianę turnusu. Szybko przydzielono nam pokój i krótko poinformowano, aby o 11.00 zgłosić się do fizjoterapeuty w celu uzgodnienia zabiegów. Pierwszy zabieg został wyznaczony na 11.35, a potem miały się odbyć następne. Zaczęło się sanatoryjne życie. W Wielki Piątek i w Wielką Sobotę podobnie. Wyżywienie było dobre – zawsze obok masła były plastry wędliny i sera, niekiedy twaróg lub pasta oraz jajecznica i parówki do wyboru. I tak nadeszła Wielkanoc. Muszę przyznać, że czułem się jak w rodzinnym domu, chociaż bez rodziny, ale za to otoczony seniorami. Pełnopłatni siedzieli na sali po 1–2 osoby przy stoliku, a przybyli z NFZ na drugiej stronie, po 3–4 osoby przy stoliku i to w dwóch turach. Podano nam tradycyjne jajka gotowane i faszerowane, wędliny, białą kiełbasę, żurek, sałaty, pomidory, ćwikłę, a na koniec duży kawał babki. Na obiad obfita porcja (całe udko kurczaka), a na deser – rolada z bitą śmietaną i kawa ze śmietanką. Równie obfita była kolacja. Smakołyków nie brakowało i następnego dnia. Posiłki przypominały prawdziwe świąteczne domowe jedzenie, brakowało tylko rodziny. Muszę przyznać, że przez te dwa dni objadaliśmy się. A od wtorku normalne zaczęły się zabiegi według ustalonego planu.

Ptaki, rośliny, zapachy i kolory

Samo sanatorium to kilka budynków dobrze przystosowanych dla osób niepełnosprawnych, zabiegi na miejscu, wyżywienie dobre. Wszędzie panuje miła atmosfera – czy to w recepcji, jadalni, czy też w gabinetach zabiegowych. Na korytarzach oraz w innych miejscach ogólnie dostępnych bardzo dużo dekoracji świątecznych. Otoczenie budynków przyjemne i ciekawe: dużo drewnianych rzeźb, a między nimi bogactwo rodzajów roślin – każda opisana na specjalnej tabliczce czy kartce. Na każdym kroku widać dbałość i troskę. Jest nawet ptaszarnia, gdzie przebywają pawie, papugi i struś. Niedaleko znajduje się Tężnia złożona z dwóch dużych i wysokich czworokątnych budynków, stąd w jej wnętrzu panuje mikroklimat działający ze zdwojoną siłą. Na szczycie Tężni jest taras widokowy. Obecnie jest w remoncie. Wymieniono tarninę w 52 przęsłach. Tężnia znajduje się przy wejściu na Park Solankowy o powierzchni 85 ha. To niekwestionowana wizytówka Inowrocławia. Duży teren z placem zabaw dla dzieci, Pijalnia Wód i Palmiarnia „Inowrocławianka” oraz Ogrody Zapachów i Kolorów z różnymi odmianami ziół, róż, piwonii, lilii i innych pięknych kwiatów używanych w aromaterapii. To miejsce godne polecenia, szczególnie seniorom.

Autor tekstu: Ryszard Bartoszek