Z sercem dla seniorów

Paweł Handzlik jest znanym i cenionym neurorehabilitantem, pracującym od 20 lat z ludźmi ciężko poszkodowanymi przez los, skupionymi w Ostrowskim Stowarzyszeniu Osób Chorych na Stwardnienie Rozsiane. Swoją postawą, troską i zaangażowaniem udowadnia, jak bliskie są mu sprawy osób niepełnosprawnych, warte zrozumienia, wsparcia i pomocy. Z Pawłem Handzlikiem o jego pasjach, pracy z niepełnosprawnymi i planach na przyszłość rozmawia Kazimierz Nawrocki.

Kazimierz Nawrocki: Jest Pan w opinii wielu ostrowian człowiekiem wyjątkowo zasłużonym dla Ostrowskiego Stowarzyszenia Osób Chorych na Stwardnienie Rozsiane. Proszę przybliżyć czytelnikom początki Pana pracy w tym stowarzyszeniu.

Paweł Handzlik: Pod koniec 2001 roku dostałem od ówczesnej pani prezes Janiny Rzeźnik propozycję pracy w stowarzyszeniu jako rehabilitant. Było to dla mnie dość sporym zaskoczeniem i wyzwaniem, bo do tej pory miałem niewielkie doświadczenie w pracy z ludźmi z problemami neurologicznymi. Na szczęście dane mi było pracować wcześniej z osobą chorą na Parkinsona. To dało mi ogólne pojęcie o pacjentach neurologicznych. Na początku poznawałem członków stowarzyszenia, ich problemy, zachowania, potrzeby. Równocześnie pogłębiałem wiedzę na temat tej choroby: jej etiologię, rozwój i przebieg. Było to o tyle trudne, że jak wiadomo, choroba ta przebiega i rozwija się bardzo indywidualnie. Ma swoje charakterystyczne objawy, ale u każdego pacjenta może przebiegać inaczej.  W związku  z  tym  starałem  się  uzupełniać swój warsztat pracy o kolejne kursy i studia. Ukończyłem studia podyplomowe z neurorehabilitacji z badawczą pracą końcową pt: „Wpływ wybranych elementów metody Bobath na jakość chodu u pacjentów ze stwardnieniem rozsianym”. Wiedza zdobyta na tych studiach pozwoliła mi np. na precyzyjny i skuteczny dobór ćwiczeń w  rehabilitacji. Ukończyłem również kurs masażu powięzi mięśniowych oraz kurs terapii punktów spustowych. Te dwie ostatnie zdobyte sprawności pozwalają na skuteczną pracę z pacjentem z bólem, ze spastyką, z ograniczeniami ruchomości w stawach. Uzupełnieniem własnego warsztatu terapeutycznego jest wiedza zdobyta w pracy z pacjentem. Jestem również instruktorem Nordic Walking. Wiedzę tę i umiejętności wykorzystuję w rehabilitacji na zajęciach z kijkami. Fundamentem mojego warsztatu pracy jest szeroko rozumiana wiedza biologiczna i metodyczna zdobyta na studiach na Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu. Doskonale się sprawdza np. w prowadzonej rehabilitacji na basenie.

K.N: Cieszy się Pan wielkim autorytetem wśród osób chorych na stwardnienie rozsiane. Jak Pan ocenia współdziałanie z ludźmi tak ciężko poszkodowanymi przez los?

P.H: Każda terapia polega na współpracy, na  dobrych wzajemnych relacjach. Im bardziej te relacje są poprawne, tym skuteczniejsza jest rehabilitacja. Mam nadzieję, że nie tylko jestem dla członków stowarzyszenia rehabilitantem, ale również psychologiem, kolegą, kimś , z kim można podzielić  się swoimi problemami i troskami. Znam ich sytuację rodzinną i osobistą. Z wieloma osobami jestem „na ty”. Ja sobie bardzo cenię  współpracę z członkami naszego stowarzyszenia. Wiele się od nich nauczyłem, wiele im zawdzięczam.  Podziwiam ich za charakter, za to, że walczą i się nie poddają, a przy tym są normalnymi, ciepłymi  ludźmi. Dają mi inną perspektywę, inne spojrzenie na życie. Dziękuję im za to.

K.N: Jakie są cele i zadania rehabilitacji w stwardnieniu rozsianym?

P.H: Rehabilitacja chorych na stwardnienie rozsiane bazuje na zjawisku torowości i plastyczności tkanki nerwowej. Organizm posiada możliwości wytworzenia nowych połączeń nerwowych, co sprzyja przywróceniu utraconych funkcji. Stwardnienie  rozsiane  jest chorobą  postępującą,  która z biegiem czasu prowadzi do niepełnosprawności fizycznej. Nadrzędnym celem rehabilitacji jest przywracanie sprawności i zapobieganie jej utracie. Rehabilitacja ma również minimalizować powikłania związane z tą chorobą, takie jak: niedowład, spastyka – nadmierne napięcie mięśni, problemy z równowagą, zmniejszaniem się zakresu ruchomości w stawach, męczliwość i ból. Rehabilitacja oddziaływuje również na psychikę pacjenta, motywując go do ćwiczeń, pracy i walki o utrzymanie sprawności. W skład programów rehabilitacyjnych wchodzą ćwiczenia rozciągające (wpływają one na elastyczność mięśni i zwiększają zakres ruchów w stawach), ćwiczenia dynamiczne (zwiększają siłę i masę mięśniową oraz podnoszą ogólną wydolność organizmu), ćwiczenia oddechowe (wpływają na poprawne oddychanie pozwalające uspokoić organizm i szybciej się zrelaksować), ćwiczenia równoważne (ułatwiają samokontrolę i poprawiają stabilność przy poruszaniu się), ćwiczenia koordynacyjne ( poprawiają zborność ruchów, co ułatwia poruszanie się oraz eliminuje nadmierne zużycie energii spowodowane brakiem koordynacji).

 K.N: Systematyczna rehabilitacja obok środków farmakologicznych odgrywa bardzo dużą rolę w terapii tej choroby. Jest w stanie spowolnić jej rozwój, a nawet ją zatrzymać.

 P.H: W ostrowskim stowarzyszeniu realizujemy program rehabilitacji w różnych formach poprzez: rehabilitację grupową na sali rehabilitacyjnej, rehabilitację indywidualną, domową dla osób, które nie mogą uczestniczyć w zajęciach grupowych, rehabilitację na basenie oraz rehabilitację z kijkami Nordic Walking w naturalnym terenie.

K.N: Stwierdza Pan, że „ruch jest w stanie zastąpić prawie każdy lek, ale wszystkie leki razem wzięte nie zastąpią ruchu”. Proszę rozwinąć tę myśl…

P.H: Jest to dość odważna teza. Ale pamiętam z czasów studiów, że  na otwartym wykładzie z anatomii  pani profesor pozwoliła sobie właśnie na taką myśl. Najpierw wydawało mi się, że jest to jakaś metafora, ale wraz ze zdobytym doświadczeniem i obecną wiedzą mogę założyć , że stwierdzenie to jest prawdziwe. Systematyczny ruch, bo tylko w takim przypadku możemy mówić o jego skutecznym oddziaływaniu, jest lekarstwem na różnego rodzaju obciążenia cywilizacyjne człowieka. Nie wymyślono lepszego, skuteczniejszego lekarstwa na choroby obecnych czasów jak ruch. Na pewno w szeroko pojętej profilaktyce zdrowotnej systematyczne ćwiczenia ruchowe (spacer, bieganie, pływanie, gry zespołowe, jazda na rowerze itp.) są niezbędne do wyrównywania deficytu ruchowego i prawidłowego funkcjonowania organizmu. Odpowiednio dobrany ruch ma  wpływ na obniżenie ciśnienia krwi, na poziom cholesterolu, na regulację gospodarki węglowodanowej, zmniejszając insulinoodporność. Pozytywnie oddziałuje na mięsień sercowy, układ oddechowy, warunkując  prawidłowy rozwój i funkcjonowanie układu mięśniowego i kostnego.

W rehabilitacji osób z problemami neurologicznymi (stwardnienie rozsiane, choroba Parkinsona, Alzheimer, depresja, udar) aktywność fizyczna wpływa na pobudzenie pracy ośrodkowego układu nerwowego. W czasie ćwiczeń fizycznych zwiększa się poziom stężenia neuroprzekaźników, takich jak noradrenalina, serotonina, dopamina. Wytwarzane jest również białko BDNF odpowiadające za regenerację starych i tworzenie nowych neuronów. Poprawiają się tym samym zdolności uczenia się i zapamiętywania. Tylko uczenie się nowych, trudnych sekwencji ruchowych daje znaczące pozytywne zmiany w układzie nerwowym. Jak widać wpływ ruchu na organizm człowieka nie tylko w neurorehabilitacji  jest dość spektakularny. Dlatego warto go stosować w profilaktyce, jak i we właściwej terapii.

K.N: Jak Pan ocenia system rehabilitacji w naszym kraju i perspektywy jego rozwoju. Czy wprowadzane zmiany idą w dobrym kierunku i na co należy, Pana zdaniem, zwrócić uwagę, aby poprawiać standard życia osób niepełnosprawnych?

P.H: Trudno mówić, aby rehabilitacja w naszym kraju była systemowa. Pacjenci muszą czekać w długich kolejkach do specjalistów. Często rehabilitacja udzielana jest zdecydowanie za późno i tym samym jest mniej skuteczna. Dotyczy to pacjentów np. po udarze mózgu, kiedy liczy się każdy dzień. Są pacjenci, którzy potrzebują systematycznej rehabilitacji. Do nich zaliczają się chorzy na stwardnienie rozsiane. Cykle terapeutyczne obejmujące  zwykle 10 spotkań  nie  zawsze  rozwiązują  sprawę.  Pacjenci  ze stwardnieniem rozsianym ze względu na różnorodność objawów towarzyszących tej chorobie powinni być poddani holistycznej, interdyscyplinarnej terapii medycznej. Pacjent powinien mieć oprócz rehabilitacji szybki dostęp do okulisty, psychiatry, kardiologa, urologa i innych. Powinien on być również skoordynowany, aby chory z dolegliwością urologiczną nie czekał kilka tygodni na wizytę u urologa, a potem następne tygodnie na wizytę np. do kardiologa.

Nowe rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 26 czerwca 2019 roku w sprawie zakresu niezbędnych informacji przetwarzanych przez świadczeniodawców, szczegółowego sposobu rejestrowania tych informacji oraz ich przekazywania podmiotom zobowiązanym do finansowania świadczeń ze środków publicznych daje cień nadziei na polepszenie obecnej sytuacji osób niepełnosprawnych. W tym rozporządzeniu jest mowa o monitorowaniu zapisów w kolejce do rehabilitacji. Ma to pomóc w eliminowaniu pacjentów oczekujących w kilku punktach świadczących te same usługi. Tym samym ma zostać skrócony czas oczekiwania na rehabilitację. W tym rozporządzeniu znalazł się również zapis o zwiększonej roli fizjoterapeuty, który planuje i organizuje fizjoterapię, a na końcu ma obowiązek dokonać oceny efektów terapii i poinformować lekarza kierującego o zastosowanym planie terapii i osiągniętych efektach jej prowadzenia. Założenia są dobre, bo optymalizują i precyzują działania związane z rehabilitacją. Jakie efekty uda się osiągnąć po wprowadzeniu tych zmian – zobaczymy.

K.N: Jak wygląda prowadzona przez Pana rehabilitacja w okresie epidemii koronawirusa i jak ten czas przezywaja osoby niepełnosprawne?

P.H: Od 16 marca do 15 maja 2020 roku wszelkie zajęcia rehabilitacyjne prowadzone w ramach naszego stowarzyszenia zostały zawieszone z powodu epidemii koronawirusa. Był to dla chorych na stwardnienie rozsiane bardzo trudny czas. Niepokoili się nie tylko nowym, nieznanym dotąd zagrożeniem, wprowadzonymi w związku z tym obostrzeniami i zakazami, ale także, albo przede wszystkim, przerwą w rehabilitacji, która w przypadku tej choroby ma niezwykle istotne znaczenie. Najgorsza była niepewność jutra. Na szczęście 18 maja zaczęliśmy powoli wznawiać zajęcia. Najpierw rozpoczęły się rehabilitacje indywidualne w domach z zachowaniem wszelkich rygorów bezpieczeństwa z obu stron, później, tj. 4 czerwca zaczęły się zajęcia usprawniające z Nordic Walking. Prowadzone są na świeżym powietrzu, wśród zieleni, co ułatwia zachowanie bezpiecznego dystansu. W planach mamy wznowienie rehabilitacji grupowej w nieco zmienionej formie – latem chcemy prowadzić ja na Orlikach z wykorzystaniem mat asekuracyjnych typu puzzle. W drugiej połowie sierpnia zaplanowany jest wyjazd integracyjno-wypoczynkowy do Kobylej Góry. Pod koniec lata ruszy aguaterapia na basenie oraz tlenoterapia.

K.N: Dziękuje i życzę wiele wytrwałości i sukcesów w trudnej, ale wdzięcznej pracy z niepełnosprawnymi chorymi na stwardnienie rozsiane.