W czasie pandemii pilnujmy mieszkań i portfeli

Niestety oszuści nigdy nie próżnują a nadzwyczajne okoliczności tych pomysłów dostarczają. Dlatego w czasie pandemii koronawirusa seniorzy są szczególnie narażeni na rozmaite oszukańcze praktyki. Warto o tym pamiętać żeby ustrzec się przed utraty pieniędzy.

Anna Grabowska – prawnik, dziennikarz specjalizujący
się w tematyce
gospodarczej i społecznej

Jeszcze niedawno gdy działały sanatoria a trwała już epidemia, przyjeżdżali tam sprzedawcy słynnych samogotujących garnków i cudownych kołder i starsze osoby dawały się wciągnąć w proceder zaciągania kredytów na zakup zupełnie niepotrzebnych, produktów. To się skończyło i oby nie wróciło gdy sanatoria zaczną już działać „pełną parą”.

W I połowie marca zorganizowano nawet konferencję „Aktywny senior, to bezpieczny senior”, która rozpoczynała akcję policji, organizacji seniorów, w której seniorzy byliby zapoznawani z technikami  oszustów, bo wiedza chroni przed nadmierną ufnością. Niestety trochę się nam pycie skomplikowało, nastały czasy zdalnych kontaktów. Seniorzy nie są niestety bezpieczni ani w Internecie, ani w realnej rzeczywistości.

I tak np. pojawia się przed drzwiami dwóch młodych mężczyzn, ubranych w jakieś kombinezony czy maski, które przy okazji skutecznie zasłaniają twarz i proponuję dezynfekcję mieszkania. Mają plastikowy kanister, wężyk, powołują się na Sanepid. Proszą  parę emerytów o wyjście z mieszkania na 15 min, gdy ci wracają nikogo nie ma, a mieszkanie splądrowane.

Nie brakuje też wnuczków na telefon, którzy potrzebują kilkuset złotych na leki, które za godzinkę babci przywiozą, bo one wzmocnią jej odporność. Skoro jest zaraza, to niech babcia włoży pieniądze pod wycieraczkę i ewentualnie obserwuje przez wizjer kto je weźmie. Starsza pani to robi – tyle że przez wizjer za dużo się nie zobaczy, a wnuczek jest w maseczce i okularach. No i leków oczywiście nigdy nie dostaje.

Podobnie z zakupami. Tu nie wolno się dać oszukać. Jeżeli osoba starsza nadal boi się sama wyjść do sklepu, lepiej żeby zakupy zrobiła znana sąsiadka, przyniósł je sprzedawca ze znanego sklepu za rogiem, niż ktoś nigdy nie widziany.

Zjawiają się też fałszywi lekarze, żołnierze, którzy zmierzą temperaturę czy zakupy

Są i fałszywi pracownicy poczty, choć zawsze raczej listonosz wrzucał do skrzynek awizo, to teraz nagle ów niby-listonosz postanawia osobiście przynieść zaproszenie na badanie, które trzeba podpisać. I tu już powinna się zapalić czerwona lampka!

Oszuści próbują dostarczać seniorom fałszywe komunikaty policji, z którymi ci muszą się zapoznać na miejscu. Pomysłów nie brakuje.

Ale jest też inna grupa problemów, np. przychodzi sms z nieznanego numeru, wzywający do wpłacenia pieniędzy na określone konto, jeśli ktoś chce mieć telewizję, dokonać zakupów przez Internet. Oczywiście chodzi o to, żeby „naciągnąć” seniora na wpłatę.

Warto też pamiętać, że w czasie epidemii lepiej nie płacić gotówką. To wymaga posiadania pieniędzy na koncie bankowych, a więc to właśnie tam powinna trafiać emerytura. Jednak w wypadku seniorów nie zawsze tak jest. Pamiętajmy jednak, że gdy płacimy  gotówką, to poza większym ryzykiem zakażenia przez pieniądz, naraża się na jego utratę. Często seniorzy obawiają się też wyjmować pieniądze z bankomatu.

W tej sytuacji pozostaje seniorom życzyć zdrowia a także i ostrożności, bo tej w wypadku pieniędzy i ochrony własnego mieszkania nigdy za wiele.