Seniorzy Kazimierzowskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Bydgoszczy spotkali się w Ogrodzie Botanicznym UKW

Od zawieszenia zajęć na Kazimierzowskim Uniwersytecie Trzeciego Wieku w Bydgoszczy minęło  już ponad dwa miesiące. Wszystko wskazuje na to, że w tym roku akademickim nie będzie już możliwości spotkania się na zajęciach. Seniorzy zatęsknili za wspólnymi spotkaniami i możliwością podzielenia się najnowszymi wiadomościami. Jak wiadomo, na przeszkodzie dla tego typu inicjatyw stoją bardzo restrykcyjne przepisy Ministerstwa Zdrowia. Słuchacze  KUTW przyszli na spotkanie w maseczkach oraz zachowywali przepisową odległość 2 metrów.

 W zeszłym tygodniu pomimo nie najlepszej pogody wybrałam się sama do naszego botanika. Spacerując alejkami spotkałam mgr inż. Jarosława Miketyńskiego, zastępcę kierownika Ogrodu Botanicznego UKW. Rozmawiając, doszliśmy do wspólnego wniosku, że seniorzy KUTW mogliby się spotkać w botaniku. Oczywiście pod warunkiem zachowania 2 metrowych odstępów i z maseczkami na buziach – relacjonuje przewodnicząca Rady Słuchaczy KUTW, Bożena Sałacińska.

 Ponieważ ogród jest czynny tylko dwa razy w tygodniu, na jego odwiedzenie wybraliśmy czwartek, 21 maja. Cały czas bałam się, czy mój pomysł na plenerowe spotkanie zaakceptują moje koleżanki i koledzy. A tu bomba! Pomimo epidemii przyszło prawie 50 osób. Na pewno nie bez znaczenia była cudowna wiosenna pogoda – dodaje Bożena Sałacińska.

– Przysłowiową wisienką na torcie był prawie godzinny recital naszych koleżanek, Krysi Lepak i Grażyny Jabłońskiej. Koleżanki „w pięknych okolicznościach przyrody” dały cudowny koncert  znanych przebojów. Większość z nich została odśpiewana wspólne przez wszystkich uczestników spotkania. Po piosenkach, w dowcipnym skeczu o pożyciu małżeńskim, wystąpiła jeszcze Basia Kochańska. Pobyt w ogrodzie zakończyliśmy jego zwiedzaniem. Jak się łatwo domyślić , naszym przewodnikiem był sam szef ogrodu. Wszyscy uczestnicy spotkania zapowiedzieli, że za tydzień ponownie przyjdą do botanika – dodaje członek Rady Słuchaczy KUTW, Janina Lackner.

Tekst: Miłosz Sałaciński