O potrzebie picia wody…

Publikujemy tekst naszego czytelnika, Pana Rajmunda Michalskiego. Pisze on m. in. o tym jak ważne jest picie wystarczającej ilości wody. Zachęcamy do przeczytania.

 

Mając 28 lat dowiedziałem się, że od wielu już lat choruję na przewlekłe kłębuszkowe zapalenie nerek. Przez kolejne 20 lat świadomy powagi sytuacji i postępującej choroby regularnie odwiedzałem poradnię nefrologiczną, a poziom kreatyniny powoli, ale systematycznie rósł. Jednocześnie prowadziłem normalne życie zawodowe i prywatne. Zrobiłem doktorat z chemii, co było dla mnie swego rodzaju odskocznią od tego, aby zbyt często nie myśleć o chorobie i znaleźć sobie cel na resztę mojego pięknego życia. Oczywiście były też cele znacznie ważniejsze, czyli życie rodzinne, a piszę te słowa dokładnie w dniu 33 rocznicy mojego małżeństwa. Jak ważną rolę odgrywała i wciąż odgrywa w nim moja żona i córka ja jeden jestem w stanie to doceniać. Ale czy zawsze?…

 

Nie chcę kreować się na twardego faceta, ponieważ takim nie jestem, a życie i choroba może zmienić każdego. Tym bardziej wdzięczny jestem swoim najbliższym, że w tych licznych trudnych chwilach byli i są ze mną. Przecież na świecie jest tyle chorób, dobra i zła, bogactwa i ubóstwa, że nic „tylko wybierać”. A że właśnie mnie spotkało coś takiego? Cóż, należy uczyć się z tym żyć. Nie jest to łatwe, ale coś, co łatwo przychodzi, nie ma takiej wartości jak to, co osiągamy z trudem… Jak ktoś kiedyś pięknie powiedział, „Żyje się tylko raz, jeśli żyje się dobrze – raz wystarczy”. Zawsze starajcie się być po pozytywnej stronie życia, a szczególnie wtedy, gdy jest ciężko. Życie nauczyło mnie, że wszystko jest PO COŚ. Nawet jeśli tego na początku nie rozumiemy i nie możemy się z daną sytuacją pogodzić – nie bądźmy hedonistami, starajmy się z każdej sytuacji wyciągać wnioski i cieszyć się z tego, co wciąż mamy, a swoim optymizmem zarażać innych.

 

 

W roku 2012 nadszedł w moim życiu ten „długo oczekiwany” moment i lekarz powiedział mi, że mój stan jest już taki, że konieczne są dializy. Łatwo nie było, ale dzięki temu żyję. Już po roku dializ otrzewnowych (które robiłem sobie sam w domu, 4 razy dziennie w tym czasie normalnie pracując i żyjąc jak inni) w przededniu moich 50-tych urodzin otrzymałem nowe życie, czyli nową nerkę. Przeszczep nerki to dar, ale także ludzie zdrowi lub za takich się uważający powinni dbać o stan swojej „oczyszczalni ścieków”, czyli nerek. Pamiętajmy, że te malutkie organy w ciągu doby filtrują około 180 litrów naszej krwi!!! To naprawdę tytaniczna praca, więc dajmy im szansę na normalne funkcjonowanie.

 

Z zawodu jestem chemikiem analitykiem, ciekawym świata, tego co nas otacza, a także tego, co dzieje się w naszych organizmach. W czasie dializ otrzewnowych badałem swoje płyny, a później wszystko opublikowałem, starając się dociekać jak to działa i dlaczego pojawiają się skurcze, których wcześniej nie miałem. Ponieważ zajmuję się m.in. badaniami wody, świadomy jak ważną rolę odgrywa ona w naszym organizmie, zastanawiałem się wiele razy, co i ile pić. Jedni preferują kawę lub herbatę, a jeszcze inni różne bardziej chemicznie złożone płyny… A przecież woda jest wszędzie, w owocach, warzywach, żywności i to ona, „czysta woda”, decyduje o prawidłowej funkcjach naszych nerek.

 

Zawartość wody w organizmie człowieka uwarunkowana jest przez wiele czynników, takich jak: wiek, otoczenie, cechy indywidualne. Wraz z wiekiem ilość wody w organizmie zmniejsza się, co związane jest również ze wzrostem poziomu tkanki tłuszczowej. U dziecka zawartość wody w organizmie wynosi 75%, a u człowieka dorosłego około 50-65%. Jej rozmieszczenie w ciele człowieka nie jest równomierne. Najwięcej znajduje się jej we krwi, nerkach, sercu i płucach. Podczas doby w normalnych warunkach człowiek traci od od 2 do 2,5 litrów płynów, które są uzupełniane przede wszystkim przez picie herbaty, kawy, soków, a także różnego rodzaju wód, w tym wód z kranu, butelkowanych i mineralnych.

 

Według danych za rok 2016 w Polsce woda butelkowana zajmuje drugie miejsce po sokach, nektarach i napojach owocowych, a jej udział wynosi 23%. Jest to więc istotny „kawałek tortu”, o który zabiegają producenci wód butelkowanych, a o ich sukcesie lub porażce często decydują preferencje konsumentów. W poszukiwaniu odpowiednich dla siebie wód konsumenci uważnie czytają nie tylko informacje na etykietach, ale zgłębiają bardziej szczegółowe informacje związane z ich składem i wpływem poszczególnych składników na zdrowie.

 

 

Wody mineralne w zależności od źródeł pochodzenia zawierają różne ilości makro i mikro składników (m.in. sód, potas, lit, magnez, wapń, chlorki, siarczany, fluorki, jodki, azotany, cynk, mangan, żelazo), które w istotny sposób wpływają na organizmy żywe. I tak magnez – reguluje pracę serca, bierze udział w termoregulacji i przewodnictwie nerwowym; potas – reguluje gospodarkę wodną, obniża ciśnienie krwi, reguluje czynności mięśni i nerwów; wapń – ma wpływ na kurczliwość mięśni, przewodzenie bodźców nerwowych, krzepliwość krwi, jest budulcem kości i zębów; żelazo – jest niezbędne do transportu i magazynowania tlenu w organizmie; cynk, miedź i mangan – uczestniczą w procesie przemian metabolicznych, a chlorki – regulują pH krwi. Z wód o wysokiej zawartości sodu powinny zrezygnować osoby z podwyższonym ciśnieniem oraz chorzy na nerki, gdyż pierwiastek ten przyczynia się do wzrostu ciśnienia krwi, zalegania wody w organizmie i obrzęków.

 

Nie tylko osoby chore, ale przede wszystkim takie, które troszczą się o swoje zdrowie i nie chcą dołączyć do grona około 4 milionów Polaków borykających się z różnymi chorobami nerek powinny pić wodę! Pić i to dużo. To odwodnienie organizmu jest częstą przyczyną zasłabnięć czy złego samopoczucia. Kolejna filiżanka kawy lub herbaty nie pomoże spragnionym wody nerkom. Nie czas i miejsce, abym tutaj reklamował konkretne rodzaje wody (woda z kranu, wody butelkowane, mineralne, lecznicze czy inne).

 

Wybór należy do Was, najlepiej po konsultacji z lekarzem, który zna Wasze dolegliwości i pomoże wybrać odpowiednią pod względem rodzaju, jak i składu wodę. Oczywiście w innej sytuacji są osoby hemodializowane, u których ilość wypijanych płynów jest mocno ograniczona. Ale to wynika właśnie z niewydolności nerek i aby do takie stanu nie dopuścić pijmy dużo wody, nie tylko wtedy, kiedy mamy za oknem temperatury powyżej 30°C, ale zawsze. Nasz organizm, a szczególnie nasze nerki potrzebują tego „paliwa” jakim jest woda, aby skutecznie oczyszczać organizm z toksyn. Pozwólmy im wydajnie pracować i pamiętajmy, że wiele zależy od nas samych, od tego, co jemy i ile pijemy wody…

 

Rajmund Michalski, Zabrze