Światło, które utraciliśmy- recenzja powieści Jill Santopolo

Książka Jill Santopolo Światło, które utraciliśmy jest nie banalna opowieścią o miłości, która porusza od pierwszych stron. Głównych bohaterów poznajemy w tragicznych okolicznościach, świat wtedy obiegła wiadomość o zburzeniu wież WTC w Nowym Yorku. Czas stanął w miejscu, a życie wielu osób zmieniło się nieodwracalnie. Autorka sięga do tych wydarzeń, aby pokazać, że pomimo tragedii człowiek potrafi odnaleźć w sobie siłę dzięki której wszystko zniesie.

Główni bohaterowi powieści Lucy i  Gabe przytłoczeni wydarzeniami z 11 września, postanawiają  czerpać z życia garściami, rozwijając swoje pasje. Jednakże, los pokrzyżował ich plany. Chłopak przyjmuje prace reportera na Bliskim Wschodzie, tymczasem program telewizyjny Lucy zdobywa nagrodę Emmy, co wbrew pozorom nie jest sukcesem. Czy miłość przetrwa próbę rozłąki? Czy dzielące ich kilometry nie pokrzyżują ich planów?

Powieść jest niezwykle wzruszająca, ukazuje prawdziwą miłość, pogoń za marzeniami, ale także rozterki z jakimi człowiek musi się zmagać w codziennym życiu. Narracja prowadzona jest w formie listów, które Lucy dedykuje Gabe’owi. Czytelnik ma okazje poznać wszystkie myśli dziewczyny- jej pragnienia czy smutki. Ponadto wchodzi w intymna więź łączącą głównych bohaterów, dzięki temu historia opowiedziane przez Santopolo staje się jeszcze bardziej poruszająca.

Powieść zdecydowanie posiada uniwersalny przekaz – wbrew przeciwnościom losu należy starać się spełniać marzenia. Autorka pokazuje różne odcienie miłości, tej młodzieńczej rozbuchanej, która szybko płonie jak i tej dojrzałej. Podkreśla, że zarówno jeden jak i drugi rodzaj potrafi wyrządzić niemałą rewolucje w naszym życiu. Pomimo tego, że książka głównie opowiada o uczuciach, nie jest to typowe love story.

Światło, które utraciliśmy powinna znaleźć się na półce każdego kto lubi literaturę, która w przewrotny sposób opowiada o miłości i życiowych rozterkach.

 

Autor: Pamela Raczyńska